„Limitless Forte” – recenzja

„Limitless Forte” –  recenzja

Wzrost popularności nootropów na rynku polskim i związane z tym pojawianie się coraz to różnych produktów wymusił na nas powstanie nowego cyklu wpisów, który będzie zarazem osobnym działem pod wymowną nazwą „Nootropiciel” 😉 Dokładnie tak – redakcja nootropy.pl zamienia się w Sherlocka Holmesa, który dostępnymi narzędziami oraz wiedzą teoretyczną i praktyczną będzie uważnie przyglądał się nowym preparatom nootropowym wypuszczanym na rynek i rozpracowywał je na czynniki pierwsze pod kątem jakości jak i bezpieczeństwa.  W pierwszym odcinku serii bierzemy pod lupę produkt o nazwie „Limitless Forte”, o którym coraz częściej można przeczytać w sieci.

WSTĘPNIAK

O „Limitless Forte” pierwszy raz usłyszeliśmy przy okazji artykułu o Adrafinilu, gdzie jedna z naszych czytelniczek zapytała nas w komentarzach czy wiemy coś na jego temat. Zrobiliśmy drobny research ale nie wydało nam się to jakoś specjalnie warte uwagi, podobnie jak sam produkt. Jednak kilka dni później podczas przeglądania jednego z portali natrafiliśmy na następujące komentarze dotyczące tego produktu:

hyperkliknij aby powiększyć

Wydało nam się to trochę podejrzane, więc postanowiliśmy nieco głębiej poszperać w tej kwestii i oto co znaleźliśmy na kolejnej stronie:

cafe1

cafe2

cafe3

kliknij aby powiększyć

Same pozytywne komentarze i nikt nie narzeka, że za „darmowy trial” trzeba jednak zapłacić ! Przeszukanie zagranicznych stron nic nam nie daje oprócz jednej recenzji na blogu założonym w listopadzie tego roku, na którym oprócz wpisu nt. powyższego produktu (swoją drogą pisanego w samych superlatywach i mającego charakter bardziej sprzedażowy niż recenzujący):

nootroblog

kliknij aby powiększyć

są jeszcze trzy inne aczkolwiek z żadną wartością merytoryczną. Warto nadmienić, że design bloga utrzymany jest w konwencji filmu „Limitless”. Taki oto zbieg okoliczności 😉

WYGLĄD STRONY PRODUKTU

Sam wygląd strony produktu jest w języku angielskim, bez opcji wybrania języka polskiego, co od razu sugeruje, że mamy do czynienia z produktem zagranicznym (najszybciej USA gdzie taki rodzaj marketingu w tej branży jest już bardzo dobrze rozwinięty). Design typowy dla tego typu segmentu – przejrzysty z prostymi aczkolwiek angażującymi hasłami i łatwą nawigacją oraz wyglądający na pierwszy rzut oka dość profesjonalnie… czyżby ?

prescr

kliknij aby powiększyć

Na stronie czytamy, że produkt jest nowym lekiem na receptę, który nie dość, że zrobi z Ciebie geniusza w nocy, to leczy zaburzenia snu i ma potencjał zrewolucjonizować rynek farmaceutyczny w skali globalnej ! Czyli jakaś firma „wynalazła” (ciężko tu jednak mówić o wynalezieniu podczas gdy preparat to mieszanka dobrze znanych substancji i roślin) od dawna poszukiwany środek i postanowiła się nim podzielić z ludźmi za 50 $ za opakowanie. I do tego bez recepty. OK !

Następnie są wymieniane czynności, które są niezbędne do zwiększenia potencjału naszego mózgu: ćwiczenia fizyczne, sen, witamina d oraz medytacja. Po nich następuje tekst-klucz:

newmoda

 Czyli jedną z czynności niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania mózgu jest 8 h snu, a za chwilę dostajemy informację, że preparat działa jak nowy Modafinil – nie pozwala nam zasnąć ! Kolejna rzecz to krótki film z CBS o dość głośnej w ostatnim czasie tzw. „Limitless Pill” (znów ten zbieg okoliczności) którym jest Modafinil. Ma on za zadanie pokazać potencjalnemu klientowi jak popularny jest to środek (w końcu mówią o nim w największych stacjach TV). W kolejnej sekcji czytamy, że poszczególne składniki preparatu znacząco wzmacniają pamięć krótkotrwałą oraz długotrwałą a to, że ” Limitless Forte” ma sporo wspólnego z Modafinilem ukazują słupki:

slupki

kliknij aby powiększyć

a obok nich słynny specjalista ds. mózgu prof. Kosi Mazaki. Jednak ani źródła badań porównawczych ani informacji o samym profesorze znaleźć nie można. No może oprócz tego:

kosimazaki

kliknij aby powiększyć

Wiarygodność produktu mają popierać komentarze zadowolonych klientów z portalu reddit. Szkoda tylko, że gdy się przyjrzymy dokładniej to okazuje się, że konto „Limitless Forte” zostało dwukrotnie zbanowane za naruszenie zasad portalu, a obecne jest trzecim założonym w ciągu miesiąca.

reddit-ban-compressor (1)

reddit-2-compressor

kliknij aby powiększyć

Obstawiamy za ile czasu również i ono zostanie zbanowane ? 🙂

reddit-3-compressor

kliknij aby powiększyć

 SKŁAD

Jak na „profesjonalistów” przystało, magiczny skład rewolucyjnej mieszanki został objaśniony na zasadzie opisów z wikipedii 😉 Znajdziemy w nim 5 pozycji: ginkgo biloba (na stronie „bilboa”, czyżby mała kooperacja z Rocky’m Balboa ? ;)), guarana, lecytyna, witamina d3 i cytryniec chiński. Jeżeli chodzi o ilości użyte w jednej tabletce – nie ma na ten temat żadnych informacji. I tutaj powinna się zapalić czerwona lampka, gdyż każdy taki produkt powinien zawierać opis co do dokładnego składu. Skąd mamy wiedzieć, czy jedna tabletka nie zawiera zbyt dużej ilości witaminy d3, której zalecana dawka dzienna wynosi 800 IU (4000 IU czyli dzienna granica górna to 100 mikrogramów !). Nadmiar witaminy d3 może prowadzić do infekcji układu moczowego, hiperkalcemii, hiperkalcurii, hiperwitaminozy D, podwyższonego poziomu kreatyniny czy problemów żołądkowo-jelitowych. W przypadku guarany nie ma podanej formy, a co za tym idzie całkowitej zawartości kofeiny (co może być niebezpieczne w przypadku diabetyków czy osób z nadwrażliwością na kofeinę). W przypadku ginkgo biloba nie ma podanych informacji jaki ekstrakt został użyty oraz czy w składzie nie ma szkodliwych kwasów ginkgolowych (zgodnie z wymogami bezpieczeństwa, ich zawartość w preparatach z miłorzębu nie może przekraczać 5ppm). To samo tyczy się cytryńca. Brak jakichkolwiek informacji na temat użytej jego formy. Najlepsze efekty w przypadku Schisandry chinensis dają ekstrakty standaryzowane na związki aktywne zwane schizandrynami. A tutaj równie dobrze mogło zostać użyte sproszkowane ziele, którego zalecane dawkowanie zdecydowanie przewyższa możliwości upakowania w jednej tabletce.

Przyjrzyjmy się jeszcze raz wykresom, a dokładniej części nt. bezpieczeństwa z której wnioskujemy, że „Limitless Forte” jest czterokrotnie bardziej bezpieczny niż Modafinil. Na podstawie powyższych argumentów ciężko postawić ten produkt nawet na równi z Modafinilem, nie znając dokładnego udziału poszczególnych składników. Sama kofeina może być bardzo niebezpieczna, a w skrajnych przypadkach wręcz zabójcza (przykład z USA). W przypadku Modafinilu nie jest znane przedawkowanie ze skutkiem śmiertelnym.

Żaden z użytych składników nie działa też na receptory histaminowe oraz oreksynowe więc ciężko porównywać działanie stymulujące tej mieszanki do efektu jaki daje Modafinil, który zalicza się do stymulantów nietypowych (wakefulness-promoting agent). Czas jego działania jest długi i zamyka się w ok. 12 h więc nie ma możliwości, aby „Limitless Forte” mógł osiągnać taki wynik (czas działania kofeiny to ok. 4-6 h, schizandryny z cytryńca średnio 6-8 h, ginkgo biloba 7 h). Widać jak na dłoni, że cała otoczka i porównanie do Modafinilu tylko i wyłącznie związane jest z rozgłosem jaki ten związek osiągnął w ostatnim czasie w prasie i telewizji. Nic poza tym.

Zwróćmy uwagę jeszcze na formę w jakiej oferowany jest produkt, a mianowicie jest to tabletka. Podczas procesu tabletkowania osiągane są wysokie temperatury oraz ciśnienie, które sprawiają, że część wrażliwych związków może ulec rozłożeniu. Dlatego najbardziej pewną formą w jakiej powinno się kupować takie suplementy są kapsułki.

LIMITLESS FORTE W PRAKTYCE

Pisząc recenzję, rzeczą niezbędną aby obiektywnie wypowiedzieć się o samym produkcie jest zamówienie go i przetestowanie we własnym zakresie. Tym bardziej, że informacja na stronie jest dość kusząca dla osób niezdecydowanych:

00-compressor

kliknij aby powiększyć

Wchodzimy więc aby zamówić darmowy trial:

000

kliknij aby powiększyć

Po czym nagle przenosi nas do płatności:

0001-compressor

kliknij aby powiększyć

Zwróćcie uwagę na „warunki umowy” – 1 $ przez pierwsze 2 tygodnie a następnie 49,99$ za każdy miesiąc. Jeżeli dobrze zrozumiałem, płacąc za „darmowy” trial 1 $ zobowiązujemy się zapłacić 49,99 $ za kolejny miesiąc. To jest moment, w którym kurtyna opada i nie ma już raczej wątpliwości z czym mamy do czynienia.

Zamiennie jednak, z uwagi na moją ciekawość i dostęp do składników, przeprowadzę eksperyment na własnej mieszance ala „Limitless Forte”, ze znanym, ustalonym przeze mnie składem. Do eksperymentu zostały użyte następujące skladniki:

Ekstrakt z guarany standaryzowany na zawartość 22 % kofeiny – 350 mg

Ginkgo biloba ekstrakt 24%/6% – 60 mg

Lecytyna sojowa 99,5 % – 1200 mg

Witamina D3 – 800 IU

Schisandra chinensis ekstrakt standaryzowany na zawartość 5 % schizandryn – 150 mg

Pierwsze efekty w postaci lekkiego pobudzenia i skupienia można było zauważyć po ok. 15 minutach. Sporo w tym w wszystkim czuć działania stymulującego kofeiny, jednak „przebija” się też zwiększona koncentracja i lekkie działanie przeciwlękowe od cytryńca. Nie przypomina jednak to w żaden sposób działania Modafinilu (nawet przy jego dawkach rzędu 100 mg). Próba została przeprowadzona ok. godziny 13:00 a żadnych problemów z zaśnięciem nie było już o godz. 22:00. W przypadku Modafinilu bardzo często pod 12 h od zażycia nie ma mowy o spaniu.

CENA

Za 30 tabletek, które wystarczą na miesiąc suplementacji trzeba wydać 49,99 $. Przy dzisiejszym kursie to będzie ok. 200 złotych czyli 6,5 zł za jedną tabletkę. Biorąc uśrednione ceny w sklepach internetowych najmniejszych opakowań poszczególnych składników:

Gingko biloba ekstrakt 24%/ 6% – ok 30 groszy za jedną dawkę tzn. 60 mg

Guarana 22 % ekstrakt – ok. 25 groszy za jedną dawkę tzn. 500 mg

Witamina D3 – ok. 25 groszy za jedną dawkę tj. 1000 IU

Lecytyna  ok. 30 groszy za jedną dawkę tj. 1200 mg

Schisandra chinensis standaryzowany ekstrakt – ok. 40 groszy za dawkę tj. 150 mg

Podsumowując: całkowity koszt mieszanki opierając się na cenach uśrednionych to 1,5 zł. Cena za jedną tabletkę Limitless Forte to 440 % ceny uśrednionej. A można znaleźć składniki w o wiele lepszych cenach i zejść poniżej 1 zł. Czyli wyjdzie jakieś ponad 600 % na tabletce. Ładna przebitka 🙂

INFORMACJE O FIRMIE

Z informacji na stronie produktu wynika, że „Site is owned and operated by EuroKram sp. z o.o. based in Poznań, PL”. Sprawdzamy w spisie KRS:

owner-compressor

kliknij aby powiększyć

Specjalnie zaznaczyłem na czerwono przeważającą działalność jaką jest działalność związana z oprogramowaniem. Od razu nasunęło mi się na myśl, że może ta firma tylko obsługuje i prowadzi stronę w kwestiach czysto technicznych. Jednak po sprawdzeniu na kogo jest domena okazuje się, że …

limitless-whois-compressor

kliknij aby powiększyć

… jest zarejestrowana na właściciela spółki. Mało tego – okazuje się, że firma ta posiada jeszcze inny sklep, ale „trochę” z innej branży, jednak główne hasło reklamowe i sposób przedstawienia produktu ten sam 😉

clippo-compressor

ewgulamin-compressor

kliknij aby powiększyć

Czyli firma zajmująca się głównie oprogramowaniem i jest konkurencją GoPro przy okazji odkryła nootropową mieszankę, która zrewolucjonizuje rynek farmaceutyczny 🙂

PODSUMOWANIE

Podsumowując – dla ludzi, którzy nie interesują się nootropami strona oraz sposób w jaki reklamowany jest produkt może przemawiać za jego kupnem. Jednak Ci, co siedzą trochę w temacie od razu znajdą wiele nieścisłości. Marketing szeptany, którego efekty można spotkać w sieci, wcale nie poprawia wiarygodności tego produktu. A kwestię „darmowych” sampli i warunków umowy nawet nie komentuję. Przetestowana przeze mnie mieszanka oparta na ich składzie większego wrażenia nie zrobiła. Poza lekkim pobudzeniem i poprawą koncentracji oraz działaniem przeciwlękowym nie zarejestrowałem działania jakim charakteryzuje się Modafinil. Ani w mocy ani w czasie.

„Limitless Forte is new Modafinil” oraz „Clippo is new GoPro”. Co najmniej jedno z tych haseł nie jest prawdziwe. Dodam tylko, że na kamerkach się nie znam tak dobrze jak na nootropach 😉

Wraz ze wzrostem popularności nootropów w naszym kraju będzie pojawiać się coraz więcej firm na kształt tych z magicznymi preparatami na odchudzanie, które albo nie działają w ogóle, albo mają działanie wręcz niebezpieczne dla zdrowia i przy okazji cenę z kosmosu. Jak na moje oko to idzie to właśnie w tym kierunku patrząc na sam kształt strony i rodzaj marketingu. Firmy takie będą psuć ogólny wizerunek nootropów w Polsce, ponieważ jest sporo nieświadomych ludzi, którzy na pewno dadzą się złapać na taką reklamę. A gdy okaże się, że kupili za 200 zł coś co nie działa lub działa słabo, będą mieć uprzedzenie co do całego segmentu z takimi produktami. Dlatego też zdecydowaliśmy się na cykl recenzji, gdzie będziemy prześwietlać takie produkty oraz informować o znalezionych nieprawidłowościach, ale jednocześnie polecać pozycje warte uwagi. Może przynajmniej trochę uda się wprowadzić pewne zasady w tej nootropowej dżungli.

MASZ OSOBISTE DOŚWIADCZENIA Z TYM PRODUKTEM ? PODZIEL SIĘ SWOJĄ OCENĄ !

[ratings]

Poznaj autora / nootraveller

Natura eksperymentatora. Poszukiwacz nowości. Fan niesztampowości.

5 Komentarzy

  • Świetny artykuł! Właśnie tego potrzebuję, bo coraz trudniej odnaleźć się w temacie. Coraz więcej producentów, każdy najlepszy i już nie wiadomo komu można zaufać. Zwłaszcza że suplementacja mózgu to delikatna sprawa.

  • Dzięki za pozytywny odbiór ! Na początku przyszłego roku planowana jest kolejna recenzja, także monitorujcie tą przestrzeń 😉

  • Witam
    Pomimo całego szacunku dla wkładu pracy na tym portalu proponuję jednak bardziej zgłębić literaturę dotyczącą stosowania cholekalcyferolu.
    Pozdrawiam
    P.

    • Witam
      W przypadku posiadania krytycznych uwag proponuję dzielić się nimi od razu, zamiast zdawkowo „odsyłać do literatury”. Jak dla mnie tekstowi nie można nić zarzucić odnośnie stosowania wit. D

Zostaw komentarz

Twój email nie zostanie upubliczniony.

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>